Nialler Horan !!
poniedziałek, 22 lipca 2013
Rozdział 6
Leżeliśmy na łóżku i rozmawialiśmy.
S: Harry mam do ciebie jedno pytanie - zerknęłam na niego-nie przeszkadza ci że mam córkę - spojrzałam na niego
H: nie wręcz przeciwnie, kocham dzieci i sam już się nie mogę doczekać kiedy będę miał też swoje- uśmiechnął się
S: no to ty żony zacznij szukać - zaśmiałam się
H: już nie muszę - spojrzał na mnie
S: tak a kogo masz na oku ? - zapytałam, a ten się do mnie przysunął
H: ciebie kochanie - powiedział i musnął moje usta
S: ale przecie... co ja twoją żoną ?!
H: a co nie kochasz mnie ? - podniósł się do pozycji siedzącej
S: no kocham, ale wiesz zawsze możesz znaleźć sobie inną i mnie.....
H: Sam proszę nawet tak nie mów, nie zostawię cię nigdy, kocham cie najbardziej na świecie..
S: ja ciebie też - po tych słowach chłopak namiętnie mnie pocałował
**Kate**
Zanim się obejrzeliśmy była 16. Niall powiedział że musi już wracać do siebie, pożegnałam się z nim i zaczęłam szykować do naszej "randki". Wzięłam długą gorącą kąpiel, kiedy już woda zrobiła się zimna wyszłam z wanny, owinęłam ciało miękkim ręcznikiem i poszłam do pokoju, zaczęłam szperać w szafie, po chwili uświadomiłam sobie że nie mam się w co ubrać, załamana usiadłam na łóżku, ale po chwili przypomniało mi się że rok temu dostałam od chrzestnej sukienkę. Jak oparzona wstałam z łózka i podbiegłam do szafy, wyciągnęłam karton i otworzyłam, tak jak myślałam znajdowała się tam, szybko dobrałam dodatki i ubrałam się. Spojrzałam na zegarek była 18:42 zdziwiłam się bo przecież niedawno jak patrzałam była szesnasta coś. Może to myślenie zajęło mi tak dużo czasu.
Zeszłam na dół do kuchni i nalałam sobie wody do szklanki, po czym wzięłam łyk, nagle do kuchni wparowała mama.
M: o a ty sie gdzieś wybierasz ? - zapytała
K: tak idę na kolację
M: z tym ja mu tam, Niall'em ? - zaśmiała się, chciałam coś powiedzieć ale usłyszałam dzwonek do drzwi, odstawiłam szklankę do zlewu i poszłam w stronę drzwi. Kiedy je otworzyłam zobaczyłam uśmiechniętego Horan'a, który był ubrany w garnitur, nie powiem wyglądał nieziemsko.
N: gotowa ? - spojrzał na mnie
K: yy tak, możemy iść, mamo wychodzę - krzyknęłam
M: udanego randki - w jej głosie było słychać rozbawienie
Wsiedliśmy do auta Nialla i pojechaliśmy w kierunku restauracji.
Jechaliśmy w ciszy, ale nie za długo
N: pięknie wyglądasz - chłopak kątem oka spojrzał na mnie
K: dziękuje, ty z resztą też niczego sobie - spojrzałam na niego, a te się tylko uśmiechnął. - to do kat mnie zabierasz ? - zapytałam
N: do najbardziej wykwintnej restauracji w Londynie - zaśmiał się
K: przecież w takiej restauracji jest strasznie drogo
N: oj przestań, ciebie nie można zabrać byle gdzie, a po za tym to ja cię tam zabieram a nie ty mnie - spojrzał na mnie, a ja już a ni słowem się nie odezwałam
***
Kolacja była rewelacyjna, świetnie się bawiłam w towarzystwie Nialla, no ale cóż kolacja dobiegła końca i musieliśmy już wracać do domu. Całą drogę do domu Niall był taki słodki, rozśmieszał mnie, mówił różnymi akcentami i to było takie słodkie, te jego spojrzenie... wróć tylko nie mów że się zakochałaś- mówiłaś sobie w głowie.
W końcu byliśmy pod moim domem, Niall wysiadł pierwszy i po chwili otworzył mi drzwi, pomógł mi wysiąść z auta i odprowadził mnie pod same drzwi.
K: dziękuje za ten wieczór - uścisnęłam go
N: nie to ja dziękuje, jesteś wspaniała - uśmiechnął się, a ja na te słowa się zaczerwieniłam - mogę jutro wpaść ?- spytał
K: jasne wpadaj kiedy chcesz - uśmiechnęłam się
N: no to do jutra - zaśmiał się i poszedł do samochodu, prawdę mówiąc mieszkał obok mnie, no ale samochodu nie zostawi na ulicy. Weszłam do domu i od razu ruszyłam w stronę mojego pokoju.
Rozebrałam się i poszłam do łazienki wziąć prysznic, później ubrałam się i położyłam do łóżka, kiedy już leżałam dostałam
sms-a, sięgnęłam po swojego iPhona, który leżał na nocnej szafce, odblokowałam i odtworzyłam wiadomość, była od Niall'a:
"Jeszcze raz dziękuje za wspaniały wieczór. Dobranoc. Niall xx. "
Uśmiechnęłam się i szybko odpisałam
"Dobranoc. Ps. zapamiętam ten wieczór na długo. :)"
Nie czekając na odpowiedz odłożyłam telefon z powrotem na szafkę i po chwili zasnęłam.
**Harry**
H: o której wracają twoi rodzice ? - zapytałem
S: około 19 powinni być - powiedziała - a tak w ogóle to która godzina ? - zapytała a ja wyciągnąłem swojego iPhona z kieszeni, po czym sprawdziłem, która godzina, była 14:39.
H: 14:39 - zwróciłem się do Sam
S: już, może zrobimy jakiś obiad co, zgłodniałam
H: okej, ja też bym coś zjadł- uśmiechnąłem się i razem z Sam poszliśmy do kuchni.
S: to co robimy ? - zapytała opierając się o blat
H: może, ymm spaghetti ? - zapytałem
S: może być - uśmiechnęła się i po chwili wyciągnęła wszystkie potrzebne składniki.
***
Kiedy zjedliśmy i posprzątaliśmy po sobie, poszliśmy na piętro, do pokoju Sam, rozłożyłem się na łóżku i przyglądałem się Sam, która chodziła po pokoju zdenerwowana.
H: Sam ?- kiedy to powiedziałem dziewczyna momentalnie stanęłam i spojrzała na mnie
S: hmm ?
H: coś się stało ?- zapytałem
S: nie tylko.. nie ważne - machnęła ręką i usiadła obok mnie na łóżku.
H: Sam co się dzieję ? - odwróciłem ją do siebie i zmusiłem ją żeby spojrzała mi w oczy - Sam ?- powtórzyłem
S: nic po prostu martwię się
H: nie bardzo rozumiem - zmarszczyłem czoło
S: boję się że......
niedziela, 7 lipca 2013
Rozdział 5
H: kiedy wracają twoi rodzice ?- zapytałem
S: jutro wieczorem - spojrzała na mnie
H: aha, no to mamy jeszcze nie całe dwa dni na szaleństwa - powiedziałem po czy dziewczyna zachichotała
S: masz racje Harry - uśmiechnęła się
H: to dzisiaj gdzie się wybieramy ? - spojrzałem na Sam
S: wiesz jakoś nie mam ochoty dzisiaj wychodzić z domu, może posiedzimy tutaj i pooglądamy jakieś filmy co ?
H: okej ale będę musiał skoczył do domu się odświeżyć i po jakieś ciuchy
S: jasne, ale na wszelki wypadek weź coś do spania - i znów mogłem usłyszeć ten jej słodki śmiech, nie jestem pewien, ale chyba zaczyna mi się podobać
H: jasne, to ja lecę i wracam za niecałe dwie godzinki - pocałowałem ją w policzek i poszedłem do domu. Na szczęście nie mieszkałem zbyt daleko. Droga zajęła mi niecałe dwadzieścia minut.
Szedłem po schodach, już miałem wejść do pokoju ,a le jak zwykle ktoś mi przeszkodził i tym kimś był Louis
L: no stary opowiadaj, jak było
H: fajnie- burknąłem - taka odpowiedz powinna ci wystarczyć- powiedziałem i zamknąłem za sobą drzwi, Wziąłem szybki prysznic, ubrałem się i spakowałem jakieś czyste ciuchy na jutro do torby.
Wziąłem torbę i wyszedłem z pokoju na dół, powiedziałem tylko chłopakom że wrócę jutro i opuściłem dom kierując się w stronę domu Sam.
**Samantha**
Kiedy Harry poszedł szybko pobiegłam na piętro, aby się ogarnąć. Wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy, ubrałam się i zrobiłam lekki make up. Pościeliłam łóżko i zeszłam na dól aby zrobić coś do jedzenia na nasz "dzień filmowy".
Wyciągnęłam z lodówki pomidory, sałatę, ogórka itp. i zabrałam się za robienie sałatki. Gdy wszystko pokroiłam i miałam już wrzucić do miski, w domu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi, wiedziałam że to Harry więc tylko krzyknęłam żeby wszedł.
H: Sam ?
S: jestem w kuchni - oznajmiłam, a po chwili chłopak się zjawił, podszedł do mnie i patrzał co robię
H: mm sałatka - powiedział i zaczął podbierać z miski pokrojone ogórki i pomidory
S: ej łapy, nawet nie umyłeś - powiedziałam trochę donośnym głosem, ale później zaczęłam się śmiać
H: co panią tak bawi ? - objął mnie w pasie od tyłu - co ?- zapytał, a nic nie odpowiadając zaciągnęłam się jego perfumami. - Sam słuchasz mnie ? - jego pytanie wybiło mnie z transu
S: co, znaczy słucham ? - spojrzałam na chłopka
H: pytałem czy... a nie ważne idziemy do salonu ? - zapytał
S: jasne chodź - wzięłam sałatkę, bo talerzyki już były naszykowane w pokoju i poszłam za chłopakiem. Odłożyłam miskę z sałatką na stoliku który znajdował się przed kanapą, na której spoczywałam razem z Harry'm. Chłopak włączył jakiś film i zaczęliśmy oglądać, w sumie to nie było oglądanie, bo prawie cały film przegadaliśmy.
S: o już koniec - spojrzałam w stronę telewizora na końcowe napisy. - to teraz co włączamy - spojrzałam na chłopaka
H: nie możemy sobie posiedzieć i pogadać, bo i tak nie będziemy oglądać tego filmu jak włączysz - odpowiedział z uśmiechem
S: no w sumie - wzdrygnęłam ramionami i odłożyłam płyty na stolik - no to co robimy ? - usiadłaś po turecku na kanapie i spojrzałam na chłopaka
H: yym może to - lokers momentalnie wbił się w moje usta - może być - zapytał między pocałunkami
S: jak najbardziej - chłopak się zaśmiał, nie przerywając pocałunku, zwinnie usiadłam na jego nogach okrakiem, chłopak mnie lekko przycisnął do siebie, ale po chwili odsunął mnie na minimalną odległość
H: kocham cię Sam - spojrzał mi w oczy
S: ja ciebie też - znów złączyliśmy się w namiętnym pocałunku, chłopak podniósł się z kanapy i wziął mnie na ręce, cały czas cię całując. Szliśmy do mojej sypialni, kiedy już tam byliśmy, Styles położył mnie na łóżku. Zaczął ściągać ze mnie ubrania, kiedy już to zrobił ja zrobiłam to samo z jego, po chwili byliśmy obydwoje nadzy. Chłopak uklęknął na de mną okrakiem i zaczął całować moja szyję, zjeżdżał coraz niżej i niżej aż w końcu dotarł do mojej przyjaciółki. Chłopak włożył we mnie dwa palce, zaczął nimi poruszać się we mnie, po chwili dołożył następne dwa palce, wtedy już zaczęłam jęczeć
S: boże Harry ahh.....oooohhhh...jezzuuu -jęczałam, a chłopak wyciągnął palce i wrócił do moich ust, wbił się w nie i zaczął pieścić, po dłuższej chwili odsunęłam go od siebie, a ten patrzał na mnie zdziwiony
H: co jest ?
S: zrobisz to w końcu czy chcesz się ze mną bawić - podniosłam jedną brew do góry
H: no wiesz jeśli chcesz to mogę przestać się z tobą bawić, ale...- nie dokończył bo mu przerwałam
S: nie gadaj tylko to zrób !- prawie krzyknęłam, a ten się zaśmiał i wszedł we mnie tak gwałtownie że aż krzyknęłam, chłopak zaczął poruszać się we mnie, na początku robił to powoli, ale z każdym pchnięciem robił to coraz mocniej
S: Harrryyyyyy.....aaaa......oooooo - jęczałam
H: Saaaammmmm- jęknął i zaczął się śmiać, wyszedł ze mnie i usiadł obok- nie mogę hahahahhaha - śmiał się - hahah
S: co cie tak śmieszy- spojrzałam na niego
H: twoje jęki
S: kochanie sprawiasz mi przyjemność, to co mam robić płakać - zapytałam ze śmiechem
H: no wiesz zawsze mogę sprawić, że zaczniesz płakać - znów wybuchnął śmiechem
S: już się boję - zaśmiałam się, a chłopak z powrotem wszedł we mnie, teraz był jeszcze bardziej brutalny, zaczęło mnie to boleć - Harry proszę, nie tak mocno- jęczałam, czułam jak do oczu napływają mi łzy- Harry ! - chłopak nawet nie reagował tylko wchodził jeszcze mocniej - Harry boli, starszy już proszęę!!- krzyczałam, a chłopak wyszedł ze mnie na chwilę
H: no ej Sam co się dzieję- nachylił się nade mną i wytarł mi łzy w policzka - przepraszam, nie chciałem - jego głos robił się coraz bardziej łagodniejszy
S: Harry proszę dokończ to co zacząłeś
H: ale jesteś pewna, jeśli nie chcesz to nie zmu.....
S: nie gadaj tylko to zrób - chłopak bez dłuższego zastanowienia, wszedł we mnie. Pchnął kilka razy i doszedł, zmęczeni opadliśmy na łóżko..
S: jutro wieczorem - spojrzała na mnie
H: aha, no to mamy jeszcze nie całe dwa dni na szaleństwa - powiedziałem po czy dziewczyna zachichotała
S: masz racje Harry - uśmiechnęła się
H: to dzisiaj gdzie się wybieramy ? - spojrzałem na Sam
S: wiesz jakoś nie mam ochoty dzisiaj wychodzić z domu, może posiedzimy tutaj i pooglądamy jakieś filmy co ?
H: okej ale będę musiał skoczył do domu się odświeżyć i po jakieś ciuchy
S: jasne, ale na wszelki wypadek weź coś do spania - i znów mogłem usłyszeć ten jej słodki śmiech, nie jestem pewien, ale chyba zaczyna mi się podobać
H: jasne, to ja lecę i wracam za niecałe dwie godzinki - pocałowałem ją w policzek i poszedłem do domu. Na szczęście nie mieszkałem zbyt daleko. Droga zajęła mi niecałe dwadzieścia minut.
Szedłem po schodach, już miałem wejść do pokoju ,a le jak zwykle ktoś mi przeszkodził i tym kimś był Louis
L: no stary opowiadaj, jak było
H: fajnie- burknąłem - taka odpowiedz powinna ci wystarczyć- powiedziałem i zamknąłem za sobą drzwi, Wziąłem szybki prysznic, ubrałem się i spakowałem jakieś czyste ciuchy na jutro do torby.
Wziąłem torbę i wyszedłem z pokoju na dół, powiedziałem tylko chłopakom że wrócę jutro i opuściłem dom kierując się w stronę domu Sam.
**Samantha**
Kiedy Harry poszedł szybko pobiegłam na piętro, aby się ogarnąć. Wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy, ubrałam się i zrobiłam lekki make up. Pościeliłam łóżko i zeszłam na dól aby zrobić coś do jedzenia na nasz "dzień filmowy".
Wyciągnęłam z lodówki pomidory, sałatę, ogórka itp. i zabrałam się za robienie sałatki. Gdy wszystko pokroiłam i miałam już wrzucić do miski, w domu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi, wiedziałam że to Harry więc tylko krzyknęłam żeby wszedł.
H: Sam ?
S: jestem w kuchni - oznajmiłam, a po chwili chłopak się zjawił, podszedł do mnie i patrzał co robię
H: mm sałatka - powiedział i zaczął podbierać z miski pokrojone ogórki i pomidory
S: ej łapy, nawet nie umyłeś - powiedziałam trochę donośnym głosem, ale później zaczęłam się śmiać
H: co panią tak bawi ? - objął mnie w pasie od tyłu - co ?- zapytał, a nic nie odpowiadając zaciągnęłam się jego perfumami. - Sam słuchasz mnie ? - jego pytanie wybiło mnie z transu
S: co, znaczy słucham ? - spojrzałam na chłopka
H: pytałem czy... a nie ważne idziemy do salonu ? - zapytał
S: jasne chodź - wzięłam sałatkę, bo talerzyki już były naszykowane w pokoju i poszłam za chłopakiem. Odłożyłam miskę z sałatką na stoliku który znajdował się przed kanapą, na której spoczywałam razem z Harry'm. Chłopak włączył jakiś film i zaczęliśmy oglądać, w sumie to nie było oglądanie, bo prawie cały film przegadaliśmy.
S: o już koniec - spojrzałam w stronę telewizora na końcowe napisy. - to teraz co włączamy - spojrzałam na chłopaka
H: nie możemy sobie posiedzieć i pogadać, bo i tak nie będziemy oglądać tego filmu jak włączysz - odpowiedział z uśmiechem
S: no w sumie - wzdrygnęłam ramionami i odłożyłam płyty na stolik - no to co robimy ? - usiadłaś po turecku na kanapie i spojrzałam na chłopaka
H: yym może to - lokers momentalnie wbił się w moje usta - może być - zapytał między pocałunkami
S: jak najbardziej - chłopak się zaśmiał, nie przerywając pocałunku, zwinnie usiadłam na jego nogach okrakiem, chłopak mnie lekko przycisnął do siebie, ale po chwili odsunął mnie na minimalną odległość
H: kocham cię Sam - spojrzał mi w oczy
S: ja ciebie też - znów złączyliśmy się w namiętnym pocałunku, chłopak podniósł się z kanapy i wziął mnie na ręce, cały czas cię całując. Szliśmy do mojej sypialni, kiedy już tam byliśmy, Styles położył mnie na łóżku. Zaczął ściągać ze mnie ubrania, kiedy już to zrobił ja zrobiłam to samo z jego, po chwili byliśmy obydwoje nadzy. Chłopak uklęknął na de mną okrakiem i zaczął całować moja szyję, zjeżdżał coraz niżej i niżej aż w końcu dotarł do mojej przyjaciółki. Chłopak włożył we mnie dwa palce, zaczął nimi poruszać się we mnie, po chwili dołożył następne dwa palce, wtedy już zaczęłam jęczeć
S: boże Harry ahh.....oooohhhh...jezzuuu -jęczałam, a chłopak wyciągnął palce i wrócił do moich ust, wbił się w nie i zaczął pieścić, po dłuższej chwili odsunęłam go od siebie, a ten patrzał na mnie zdziwiony
H: co jest ?
S: zrobisz to w końcu czy chcesz się ze mną bawić - podniosłam jedną brew do góry
H: no wiesz jeśli chcesz to mogę przestać się z tobą bawić, ale...- nie dokończył bo mu przerwałam
S: nie gadaj tylko to zrób !- prawie krzyknęłam, a ten się zaśmiał i wszedł we mnie tak gwałtownie że aż krzyknęłam, chłopak zaczął poruszać się we mnie, na początku robił to powoli, ale z każdym pchnięciem robił to coraz mocniej
S: Harrryyyyyy.....aaaa......oooooo - jęczałam
H: Saaaammmmm- jęknął i zaczął się śmiać, wyszedł ze mnie i usiadł obok- nie mogę hahahahhaha - śmiał się - hahah
S: co cie tak śmieszy- spojrzałam na niego
H: twoje jęki
S: kochanie sprawiasz mi przyjemność, to co mam robić płakać - zapytałam ze śmiechem
H: no wiesz zawsze mogę sprawić, że zaczniesz płakać - znów wybuchnął śmiechem
S: już się boję - zaśmiałam się, a chłopak z powrotem wszedł we mnie, teraz był jeszcze bardziej brutalny, zaczęło mnie to boleć - Harry proszę, nie tak mocno- jęczałam, czułam jak do oczu napływają mi łzy- Harry ! - chłopak nawet nie reagował tylko wchodził jeszcze mocniej - Harry boli, starszy już proszęę!!- krzyczałam, a chłopak wyszedł ze mnie na chwilę
H: no ej Sam co się dzieję- nachylił się nade mną i wytarł mi łzy w policzka - przepraszam, nie chciałem - jego głos robił się coraz bardziej łagodniejszy
S: Harry proszę dokończ to co zacząłeś
H: ale jesteś pewna, jeśli nie chcesz to nie zmu.....
S: nie gadaj tylko to zrób - chłopak bez dłuższego zastanowienia, wszedł we mnie. Pchnął kilka razy i doszedł, zmęczeni opadliśmy na łóżko..
wtorek, 25 czerwca 2013
Rozdział 4
K: słucham cię - posłałam mu uśmiech
Długo nie otrzymywałem odpowiedzi, pomyślałem sobie że pewnie się nie zgodzi, ale później wiedziałem że byłem w błędzie.
S: " Chętnie pójdę, ale o której ? "
H: " No to świetnie ! przyjdę po ciebie o 18, może być ? "
S: "Jasne! będę czekać :) "
I na tym zakończyliśmy nasza konwersację. Sprawdziłem jeszcze która godzina, była 16:24 i odłożyłem telefon na półkę, zszedłem na dół do salonu tam spotkałem Liama, Zayna i Louisa.
Lo: gdzie się wczoraj szwendałeś ?- spytał a ja usiadłem na fotelu, która znajdowała się tuż obok kanapy, na której siedzieli L&Z&Lo.
H: w parku byłem
Lo: sam? tak długo ?- zdziwił się
H: no a dlaczego nie, czasami lubię sobie tak sam pospacerować
N: no więc, chciałem się tylko spytać czy dasz się zaprosić na kolację - uśmiechnął się niepewnie
K: czy ty proponujesz mi randkę ?
N: ym. no chyba że nie chcesz to....
K: nie no chcę, ale kiedy
N: dzisiaj o 19?
K: okej będę gotowa o 19 - uśmiechnęłam się
N: no ta już będę leciał
K: dlaczego możesz zostać - złapałam go za nadgarstek kiedy już mia wychodzić z pokoju
N: nie, nie chcę robić problemu
K: ale jaki problem zostań
N: no skoro tak nalegasz to okej - zaśmiał się i zamknął drzwi, później wracając na miejsce, w którym siedział jeszcze parę chwil temu, czyli na łóżku.
**Harry**
Zastanawiałem się czy napisać czy nie, ale w końcu postanowiłem że jednak napiszę, wybrałem numer Sam i zacząłem wystukiwać literki z których utworzyła się krótka wiadomość :
H: "Hej Sam, jakieś plany na dzisiaj ? Harry xx"
Napisałem i wysłałem, po kilku minutach otrzymałem odpowiedz
S: "Hej! na dzisiaj jeszcze żadne, a ty masz jakieś plany może się przyłączę, jeśli się zgodzisz ? :) "
H: "Myślałem o wesołym miasteczku. Myślę że na pewno spodoba się Lily ten pomysł no i oczywiście tobie :) ps. jasne że możesz ! xx"
S: "Lily dzisiaj nie będzie wyjeżdża z moimi rodzicami do Paryża. Może innym razem ? "
H: " A może to i nawet lepiej :D Może dasz się dzisiaj zaprosić na kolację ? "
Długo nie otrzymywałem odpowiedzi, pomyślałem sobie że pewnie się nie zgodzi, ale później wiedziałem że byłem w błędzie.
S: " Chętnie pójdę, ale o której ? "
H: " No to świetnie ! przyjdę po ciebie o 18, może być ? "
S: "Jasne! będę czekać :) "
I na tym zakończyliśmy nasza konwersację. Sprawdziłem jeszcze która godzina, była 16:24 i odłożyłem telefon na półkę, zszedłem na dół do salonu tam spotkałem Liama, Zayna i Louisa.
Lo: gdzie się wczoraj szwendałeś ?- spytał a ja usiadłem na fotelu, która znajdowała się tuż obok kanapy, na której siedzieli L&Z&Lo.
H: w parku byłem
Lo: sam? tak długo ?- zdziwił się
H: no a dlaczego nie, czasami lubię sobie tak sam pospacerować
Lo: no jak sobie chcesz
***
Zostało mi jeszcze 30 minut na uszykowanie się, szybko uszykowałem ciuchy i poszedłem się wykąpać.
Wysuszyłem włosy i ubrałem się, i zszedłem na dół już miałem wychodzić, ale Lou mnie zatrzymał, jak zwykle kiedy mi się śpieszyło. Lo: a ty gdzie taki wystrojony ? - oparł się o framugę drzwi
H: idę na kolację, ze znajomą
Lo: ze znajomą, a czy ja ją znam ? - na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech
H: Louis śpieszy mi się pogadamy jak wrócę, na razie - wziąłem tylko kluczyki z półki i wyszedłem z domu, wsiadłem do auta i ruszyłem jak najszybciej w stronę domu Sam.
**Sam**
Wzięłam szybki prysznic, później ubrałam się i zrobiłam lekki makijaż. Zajrzałam na zegarek była 17:50, wzięłam jeszcze tylko swoją kopertówkę i zeszłam na dół, czekałam jeszcze chwilę kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi, szybko otworzyłam i zobaczyłam uśmiechniętego Harr'ego.
H: Hej - przywitaliśmy się całusem w policzek - pięknie wyglądasz - trochę mnie to skrępowało, bo znaliśmy się zaledwie jeden dzień.
S: dziękuje ty też niczego sobie - zaśmiałam się
H: możemy jechać ?- zapytał
S: tak oczywiście - zamknęłam drzwi i wsiadłam do chłopaka samochodu.
***
H: smakowało ci ? - zapytał, wycierając kąciki ust chusteczką.
S: było pyszne - uśmiechnęłam się
H: jeszcze wina ? - spojrzał na mnie
S: poproszę- chłopak wstał,wziął szampana i nalał do kieliszków - dziękuję
H: za co ?- chłopak wziął kieliszek do ręki i spojrzał na mnie
S: za spotkanie - po chwili wznieśliśmy toast.
Po kolacji poszliśmy do mnie, tam jeszcze wypiliśmy dwie butelki wina, później pamiętam że razem z Harrym leżeliśmy na kanapie i rozmawialiśmy popijając wino, ja zaczęłam rozpinać jego koszulę, a on tylko się uśmiechał.
H: Sam co robisz ? - zapytał nagle
S: nie chcesz ? - spojrzałam na chłopaka nie przerywając czynności którą właśnie wykonywałam
H: Sam jesteś pijana, jesteśmy pijani, lepiej nie, a po za tym co powie twój chłopak - odmawiał, i po chwili podniósł się do pozycji siedzącej, usiadłam mu na kolanach i zaplątałam mu ręce na karku
S: nie mam chłopaka, a teraz chociaż mnie pocałuj - powiedziałam i tak zrobił, całowaliśmy się dłuższą chwilę - Harry - zaczęłam bawić się jego włosami
H: tak Sam ?- spojrzałam chłopakowi w oczy
S: zostaniesz na noc ?
H: mogę zostać, ale śpię na kanapie - postawił warunek, który mi się nie spodobał, bo bardzo chciałam żeby spał ze mną
S: dlaczego ?- zrobiłam smutną minę, żeby go jakoś zmiękczyć
H: nie chcę żeby do czegoś doszło, czego później możemy żałować
S: nie dojdzie obiecuję ci to tylko śpij ze mną, proszę !
H: dobra, ale później żebyś nie żałowała, jeśli jednak do czegoś dojdzie jasne - zapytał
S: dobrze, a teraz chodź - wstałam z jego kolan i prawię się przewróciłam, ale Harry mnie złapał
H: no teraz widać ile wypiłaś - zaśmiał się i razem poszliśmy na piętro prosto do mojej sypialni.
**Harry**
Sam była tak pijana że nawet namawiała mnie do seksu, oczywiście się nie zgodziłem. Weszliśmy do jej pokoju, posadziłem ją na łóżku i ściągnąłem jej obcasy z nóg.
H: Sam chcesz spać w ciuchach?
S: jeśli chcesz to sam mnie rozbierz- uśmiechnęła się chytrze
H: to jest zły pomysł, lepiej jak sama to zrobisz - dziewczyna nie chętnie to zrobiła, ściągnęła sukienkę, chciała ściągnąć jeszcze bieliznę, ale ja jej na to nie pozwoliłem. Dziewczyna położyła się na łóżku i przyglądała mi się uważnie kiedy się rozbierałem, ściąłem koszulę, spodnie i usiadłem na łóżka, a Sam zaczęła mnie obściskiwać, przy tym się tylko uśmiechając
S: jesteś taki seksowny - błądziła swoimi rękoma po moim nagim torsie.
H: Sam przestań- odsunąłem się kawałek od niej
S: Harry kochanie ty moje.... nie zachowuj się dziecko, wiem że tego chcesz - zaczęła mnie całować
H: Sam jesteś pijana nie wiesz co mówisz - odsunąłem ja od siebie kawałek
S: wiem co mówię i czego chcę, i także wiem że tego bardzo pragniesz
H: tak pragnę, ale nie dzisiaj, nie wtedy kiedy jesteś pijana
S: ale Har..
H: mam spać na kanapie ? - uniosłem brwi i spojrzałem dziewczynie w oczy
S: nie, masz spać tutaj ze mną !-prawie krzyknęła
H: będę tu spał, ale wiedź że nic z tego
S: okej, ale kiedyś na pewno
H: kiedyś tak
Na tym zakończyliśmy naszą rozmowę. Samantha położyła się i natychmiastowo zasnęła, ja po chwili uczyniłem to samo.
***
Obudził mnie czyjś głos, kiedy otworzyłem oczy ujrzałem siedzącą na łóżku i przyglądającą się mojej osobie Samanthe.
H: czy coś się stało Sam ?-zdziwiłem się i usiadłem na łóżku na przeciwko dziewczyny.
S: czy my... no wiesz ?
H: nie, absolutnie nie - zaprzeczyłem
S: to dobrze bo nic nie pamiętam z wczorajszego wieczoru, no może tylko że wróciliśmy do domu i zaczęliśmy pić wino, a później urwał mi się film.
H: tak było, ale też było widać po tobie że dużo wypiłaś
S: pewnie mówiłam coś głupiego prawda - złapała się za głowę - powiesz mi co mówiłam
H: ymm..- zastanawiałem się czy powiedzieć prawdę czy lepiej milczeć - ym jeśli bardzo chcesz wiedzieć...
S: chcę ! powiedziała nagle
H: okej będę szczery, próbowałaś zaciągnąć mnie do łóżka, powiedziałaś że jestem seksowny i nazywałaś mnie swoim kochaniem.. mówić dalej czy lepiej nie - spojrzałem na nią
S: może lepiej nie, teraz widać co alkohol potrafi zrobić z człowiekiem.
H: no właśnie alkohol....
--------------------------------------------------------------------------------
Jeśli czytasz nie zaszkodzi ci skomentować. :)
Kto już widział zwiastun filmu "This Is Us" ? Ja już się nie mogę doczekać kiedy będzie premiera filmu, a wy ?
Jeśli ktoś nie widział tu jest <LINK>.
Pozdrawiam !
***
Zostało mi jeszcze 30 minut na uszykowanie się, szybko uszykowałem ciuchy i poszedłem się wykąpać.
Wysuszyłem włosy i ubrałem się, i zszedłem na dół już miałem wychodzić, ale Lou mnie zatrzymał, jak zwykle kiedy mi się śpieszyło. Lo: a ty gdzie taki wystrojony ? - oparł się o framugę drzwi
H: idę na kolację, ze znajomą
Lo: ze znajomą, a czy ja ją znam ? - na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech
H: Louis śpieszy mi się pogadamy jak wrócę, na razie - wziąłem tylko kluczyki z półki i wyszedłem z domu, wsiadłem do auta i ruszyłem jak najszybciej w stronę domu Sam.
**Sam**
Wzięłam szybki prysznic, później ubrałam się i zrobiłam lekki makijaż. Zajrzałam na zegarek była 17:50, wzięłam jeszcze tylko swoją kopertówkę i zeszłam na dół, czekałam jeszcze chwilę kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi, szybko otworzyłam i zobaczyłam uśmiechniętego Harr'ego.
H: Hej - przywitaliśmy się całusem w policzek - pięknie wyglądasz - trochę mnie to skrępowało, bo znaliśmy się zaledwie jeden dzień.
S: dziękuje ty też niczego sobie - zaśmiałam się
H: możemy jechać ?- zapytał
S: tak oczywiście - zamknęłam drzwi i wsiadłam do chłopaka samochodu.
***
H: smakowało ci ? - zapytał, wycierając kąciki ust chusteczką.
S: było pyszne - uśmiechnęłam się
H: jeszcze wina ? - spojrzał na mnie
S: poproszę- chłopak wstał,wziął szampana i nalał do kieliszków - dziękuję
H: za co ?- chłopak wziął kieliszek do ręki i spojrzał na mnie
S: za spotkanie - po chwili wznieśliśmy toast.
Po kolacji poszliśmy do mnie, tam jeszcze wypiliśmy dwie butelki wina, później pamiętam że razem z Harrym leżeliśmy na kanapie i rozmawialiśmy popijając wino, ja zaczęłam rozpinać jego koszulę, a on tylko się uśmiechał.
H: Sam co robisz ? - zapytał nagle
S: nie chcesz ? - spojrzałam na chłopaka nie przerywając czynności którą właśnie wykonywałam
H: Sam jesteś pijana, jesteśmy pijani, lepiej nie, a po za tym co powie twój chłopak - odmawiał, i po chwili podniósł się do pozycji siedzącej, usiadłam mu na kolanach i zaplątałam mu ręce na karku
S: nie mam chłopaka, a teraz chociaż mnie pocałuj - powiedziałam i tak zrobił, całowaliśmy się dłuższą chwilę - Harry - zaczęłam bawić się jego włosami
H: tak Sam ?- spojrzałam chłopakowi w oczy
S: zostaniesz na noc ?
H: mogę zostać, ale śpię na kanapie - postawił warunek, który mi się nie spodobał, bo bardzo chciałam żeby spał ze mną
S: dlaczego ?- zrobiłam smutną minę, żeby go jakoś zmiękczyć
H: nie chcę żeby do czegoś doszło, czego później możemy żałować
S: nie dojdzie obiecuję ci to tylko śpij ze mną, proszę !
H: dobra, ale później żebyś nie żałowała, jeśli jednak do czegoś dojdzie jasne - zapytał
S: dobrze, a teraz chodź - wstałam z jego kolan i prawię się przewróciłam, ale Harry mnie złapał
H: no teraz widać ile wypiłaś - zaśmiał się i razem poszliśmy na piętro prosto do mojej sypialni.
**Harry**
Sam była tak pijana że nawet namawiała mnie do seksu, oczywiście się nie zgodziłem. Weszliśmy do jej pokoju, posadziłem ją na łóżku i ściągnąłem jej obcasy z nóg.
H: Sam chcesz spać w ciuchach?
S: jeśli chcesz to sam mnie rozbierz- uśmiechnęła się chytrze
H: to jest zły pomysł, lepiej jak sama to zrobisz - dziewczyna nie chętnie to zrobiła, ściągnęła sukienkę, chciała ściągnąć jeszcze bieliznę, ale ja jej na to nie pozwoliłem. Dziewczyna położyła się na łóżku i przyglądała mi się uważnie kiedy się rozbierałem, ściąłem koszulę, spodnie i usiadłem na łóżka, a Sam zaczęła mnie obściskiwać, przy tym się tylko uśmiechając
S: jesteś taki seksowny - błądziła swoimi rękoma po moim nagim torsie.
H: Sam przestań- odsunąłem się kawałek od niej
S: Harry kochanie ty moje.... nie zachowuj się dziecko, wiem że tego chcesz - zaczęła mnie całować
H: Sam jesteś pijana nie wiesz co mówisz - odsunąłem ja od siebie kawałek
S: wiem co mówię i czego chcę, i także wiem że tego bardzo pragniesz
H: tak pragnę, ale nie dzisiaj, nie wtedy kiedy jesteś pijana
S: ale Har..
H: mam spać na kanapie ? - uniosłem brwi i spojrzałem dziewczynie w oczy
S: nie, masz spać tutaj ze mną !-prawie krzyknęła
H: będę tu spał, ale wiedź że nic z tego
S: okej, ale kiedyś na pewno
H: kiedyś tak
Na tym zakończyliśmy naszą rozmowę. Samantha położyła się i natychmiastowo zasnęła, ja po chwili uczyniłem to samo.
***
Obudził mnie czyjś głos, kiedy otworzyłem oczy ujrzałem siedzącą na łóżku i przyglądającą się mojej osobie Samanthe.
H: czy coś się stało Sam ?-zdziwiłem się i usiadłem na łóżku na przeciwko dziewczyny.
S: czy my... no wiesz ?
H: nie, absolutnie nie - zaprzeczyłem
S: to dobrze bo nic nie pamiętam z wczorajszego wieczoru, no może tylko że wróciliśmy do domu i zaczęliśmy pić wino, a później urwał mi się film.
H: tak było, ale też było widać po tobie że dużo wypiłaś
S: pewnie mówiłam coś głupiego prawda - złapała się za głowę - powiesz mi co mówiłam
H: ymm..- zastanawiałem się czy powiedzieć prawdę czy lepiej milczeć - ym jeśli bardzo chcesz wiedzieć...
S: chcę ! powiedziała nagle
H: okej będę szczery, próbowałaś zaciągnąć mnie do łóżka, powiedziałaś że jestem seksowny i nazywałaś mnie swoim kochaniem.. mówić dalej czy lepiej nie - spojrzałem na nią
S: może lepiej nie, teraz widać co alkohol potrafi zrobić z człowiekiem.
H: no właśnie alkohol....
--------------------------------------------------------------------------------
Jeśli czytasz nie zaszkodzi ci skomentować. :)
Kto już widział zwiastun filmu "This Is Us" ? Ja już się nie mogę doczekać kiedy będzie premiera filmu, a wy ?
Jeśli ktoś nie widział tu jest <LINK>.
Pozdrawiam !
czwartek, 20 czerwca 2013
Rozdział 3
**Sam**
S: Lily może innym razem co ?
L: ale dlaciego ? - chciałam coś powiedzieć ale chłopak mnie wyprzedził
H: Lily ja też muszę wrócić do domu, bo moi koledzy będą się o mnie martwić.
L: aa, ale psijdzieś kiedyś do naś - spojrzała na mnie Harrego
H: jak twoja mama powoli to tak - pokierowałam swój wzrok na chłopaka
L: mamo bedzie mógl
S: jasne że tak - uśmiechnęłam się - a teraz idziemy do domku, pożegnaj się z Harrym
L: pa Haly - pomachała mu
H: Sam może dasz mi swój numer ?
S: jasne, daj wpiszę ci - podał mi swój telefon a ja wpisałam mu swój numer
H: dzięki i do zobaczenia- uśmiechnął się - pa Lily
L: pa - pomachała mu kiedy wychodziliśmy z kawiarni
**Kate**
K: Niall ja już będę szła
N: dlaczego ?
K: jestem już zmęczona, a jutro mam na wcześnie do pracy
N: no skoro tak to cie odprowadzę - szliśmy już do drzwi frontowych kiedy nagle przypomniało mi się o Jack'u
K: widziałeś może Jack'a - zapytała i spojrzałam na chłopaka
N: wiesz ostatni raz go widziałem jak rozmawiał z Ashley
K: aham - posmutniałam bo myślałam że może coś miedzy nami być, ale jak widać nie
N: ej co jest - najwidoczniej to zobaczył bo odwrócił mnie nagle przodem do siebie
K: nic a co ma być
N: przecież widzę, on ci się podoba, prawda - nic nie odpowiedziałam tylko spuściłam głowę w dół - ej mała znajdziesz sobie innego, nie przejmuj się nie tylko on jest na tym świecie - próbował mnie pocieszyć
K: dzięki za pocieszenie - uśmiechnęłam się sztucznie i wyszłam z mieszkania
N: Kate - krzyknął kiedy ja już byłam na swojej posesji - odezwiesz się jutro ? - zapytał
K: jasne - powiedziałam po czym weszłam do domu.
***
Obudziły mnie promienie słońca, które ogrzewały moją twarz, otworzył oczy i rozciągnęłam się. Zwlekłam się z łóżka i poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic, ubrałam się i umalowałam.
Zeszłam do kuchni, była godzina 9 i nikogo tam nie spotkałam co bardzo mnie zdziwiło, bo rodzice zawsze o tej porze jedzą śniadanie. Zrobiłam sobie kanapki z serem i pomidorem, usiadłam przy stole i zaczęłam jeść swoje śniadanie, nagle do kuchni weszła moja mama
M: smacznego -uśmiechnęłam się i wyciągnęła z lodówki sok pomarańczowy, po czym nalała do szklanki.
K: gdzie tata - zapytałam i ugryzłam kawałek kanapki
M: pojechał do pracy - powiedziała i upiła łyk soku
K: już ?- zdziwiłam się bo zawsze jechał około dwunastej
M: mówił coś, że ma jeszcze sprawę do załatwienia na mieście
K: aham - wstałam i odłożyłam talerzyk do zmywarki, kiedy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi
M: ja otworzę - powiedziała i ruszyła w stronę drzwi - Kate do ciebie - zdziwiło mnie to, bo kto chcę się ze mną widzieć o dziewiątej rano, szybko poszła zobaczyć kto to, był to Niall. "Co on ty robi ?"- pomyślałam sobie
N: cześć Kate - uśmiechnął się
K: hej - uśmiechnęłam się - co ty tutaj robisz i w dodatku tak wcześnie - szepnęłam kiedy mama oddalała się od nas
N: a co mam sobie iść ? - zapytał
K: nie, nie zostań, może wejdziesz ?- zapytałam i puściłam chłopaka do środka - chodź pójdziemy do mojego pokoju- no więc po co przyszedłeś ?
N: ymm mam do ciebie jedno pytanie......
S: Lily może innym razem co ?
L: ale dlaciego ? - chciałam coś powiedzieć ale chłopak mnie wyprzedził
H: Lily ja też muszę wrócić do domu, bo moi koledzy będą się o mnie martwić.
L: aa, ale psijdzieś kiedyś do naś - spojrzała na mnie Harrego
H: jak twoja mama powoli to tak - pokierowałam swój wzrok na chłopaka
L: mamo bedzie mógl
S: jasne że tak - uśmiechnęłam się - a teraz idziemy do domku, pożegnaj się z Harrym
L: pa Haly - pomachała mu
H: Sam może dasz mi swój numer ?
S: jasne, daj wpiszę ci - podał mi swój telefon a ja wpisałam mu swój numer
H: dzięki i do zobaczenia- uśmiechnął się - pa Lily
L: pa - pomachała mu kiedy wychodziliśmy z kawiarni
**Kate**
K: Niall ja już będę szła
N: dlaczego ?
K: jestem już zmęczona, a jutro mam na wcześnie do pracy
N: no skoro tak to cie odprowadzę - szliśmy już do drzwi frontowych kiedy nagle przypomniało mi się o Jack'u
K: widziałeś może Jack'a - zapytała i spojrzałam na chłopaka
N: wiesz ostatni raz go widziałem jak rozmawiał z Ashley
K: aham - posmutniałam bo myślałam że może coś miedzy nami być, ale jak widać nie
N: ej co jest - najwidoczniej to zobaczył bo odwrócił mnie nagle przodem do siebie
K: nic a co ma być
N: przecież widzę, on ci się podoba, prawda - nic nie odpowiedziałam tylko spuściłam głowę w dół - ej mała znajdziesz sobie innego, nie przejmuj się nie tylko on jest na tym świecie - próbował mnie pocieszyć
K: dzięki za pocieszenie - uśmiechnęłam się sztucznie i wyszłam z mieszkania
N: Kate - krzyknął kiedy ja już byłam na swojej posesji - odezwiesz się jutro ? - zapytał
K: jasne - powiedziałam po czym weszłam do domu.
***
Obudziły mnie promienie słońca, które ogrzewały moją twarz, otworzył oczy i rozciągnęłam się. Zwlekłam się z łóżka i poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic, ubrałam się i umalowałam.
Zeszłam do kuchni, była godzina 9 i nikogo tam nie spotkałam co bardzo mnie zdziwiło, bo rodzice zawsze o tej porze jedzą śniadanie. Zrobiłam sobie kanapki z serem i pomidorem, usiadłam przy stole i zaczęłam jeść swoje śniadanie, nagle do kuchni weszła moja mama
M: smacznego -uśmiechnęłam się i wyciągnęła z lodówki sok pomarańczowy, po czym nalała do szklanki.
K: gdzie tata - zapytałam i ugryzłam kawałek kanapki
M: pojechał do pracy - powiedziała i upiła łyk soku
K: już ?- zdziwiłam się bo zawsze jechał około dwunastej
M: mówił coś, że ma jeszcze sprawę do załatwienia na mieście
K: aham - wstałam i odłożyłam talerzyk do zmywarki, kiedy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi
M: ja otworzę - powiedziała i ruszyła w stronę drzwi - Kate do ciebie - zdziwiło mnie to, bo kto chcę się ze mną widzieć o dziewiątej rano, szybko poszła zobaczyć kto to, był to Niall. "Co on ty robi ?"- pomyślałam sobie
N: cześć Kate - uśmiechnął się
K: hej - uśmiechnęłam się - co ty tutaj robisz i w dodatku tak wcześnie - szepnęłam kiedy mama oddalała się od nas
N: a co mam sobie iść ? - zapytał
K: nie, nie zostań, może wejdziesz ?- zapytałam i puściłam chłopaka do środka - chodź pójdziemy do mojego pokoju- no więc po co przyszedłeś ?
N: ymm mam do ciebie jedno pytanie......
poniedziałek, 17 czerwca 2013
Rozdział 2
Siedziałam tak sama, ale po chwili podszedł do mnie Niall i Jack.
N: co tak sama siedzisz? Baw się ! - krzyknął i podniósł szklankę do góry.
K: ale ja tu nikogo nie znam, nawet ciebie - powiedziałam a chłopak usiadł obok mnie i objął ręką
N: kochanie to ja cię zaraz poznam - uśmiechnął się i wstał po czym podał mi rękę żebym tez to zrobiła.
Chwycił mnie za rękę i podszedł do jakiś dziewczyn
N: dziewczyny to Kate, Kate to Ashley, Amanda i Anne. - powiedział a każda z dziewczyn wyciągnęła w moją stronę rękę, wszystkie uścisnęłam i uśmiechnęłam się.
As: to twoja dziewczyna ? - spojrzała na mnie później na Nialla
N: nie to moja koleżanka - uśmiechnął się
Am: to dlaczego trzymasz ją za rękę- spojrzała na nasze dłonie, a ja odskoczyłam od chłopaka - coś tu kombinujesz, lub kombinujecie - zaśmiała się
K: nie jesteśmy parą, poznaliśmy się dopiero jakąś godzinę temu- spojrzałam na Horana
*Samantha*
Byłam własnie w parku z Lily, ja siedziałam na ławce a ona bawiła się w piaskownicy, nagle poczułam że dostałam sms-a, wyciągnęłam iPhona z kieszeni i sprawdziłam kto to, to była moja mama:
"Kochanie za godzinę przyjdźcie do domu, bo zapewne jesteście już głodne, więc obiad na was będzie czekał. Mama :) "
Uśmiechnęłam się do telefonu i szybko odpisałam
"Jasne, będziemy za godzinę. Ps. Dziękuje xx " i schowałam go z powrotem kieszeni, chciałam zawołać Lily że już idziemy, ale kiedy podniosłam głowę jej nigdzie nie było, zaczęłam ją wołać, panikowałam jak nigdy, nawet pytałam przechodniów czy jej nie widzieli, ale bez skutku nikt jej nie widział.
S: Lily! gdzie jesteś !? - krzyczałam przez łzy " boże a jeśli ktoś ja porwał " - takie myśli krążyły mi po głowie. Wyszłam na ścieżkę i nagle ją zobaczyłam na rękach jakiegoś chłopaka, szybko do nich podbiegłam i zabrałam ją od niego, po czym mocno przytuliłam
S: skarbie nie rób tak nigdy więcej, dobrze. Ja tu od zmysłów odchodzę - nadal trzymałam ją w uścisku.
L: Mamo ziobać - pokazała na chłopaka - to jeśt Haly
S: kim pan jest i dlaczego pan trzymał moją córkę - pytałam zdenerwowana
H: jestem Harry, a trzymałem twoją córkę dlatego że gdy biegła wpadła na mnie i powiedziała że nie może znaleźć mamy - spojrzał mi w oczy
S: jak nie mogłaś mnie znaleźć, przecież ja siedziałam na ławce koło piaskownicy - spojrzałam na dziewczynkę
L: ale ja cie nie widziałam - zaczęła płakać
S: dobrze już nie płać, nic się nie stało ważniejsze że już jesteś koło mnie- pocałowałam ją w jej małą głowę
H: może dasz się zaprosić na kawę - powiedział nagle - tu nie daleko jest kawiarnia - pomyślałam chwilę
S: no dobrze, mała kawa nie zaszkodzi - uśmiechnęłam się i postawiłam małą na ziemi - skarbie teraz idziemy na nóżkach - ukucnęłam obok dziewczynki - idziemy na ciastko co ? - zapytałam a Lil tylko kiwnęła głową - no to chodźmy wstałam i chwyciłam małą za rękę
*Harry*
Szedłem sobie przez park kiedy nagle coś na mnie wpadło, schyliłem się w duł i zobaczyłem małą dziewczynkę, która płakała.
H: hej gdzie twoja mama - ukucnąłem na przeciwko dziewczynki
L: nie wiem - zaczęła jeszcze bardziej płakać, nie wiedziałem co mam zrobić, czy znaleźć jej mamę, czy ją tak po prostu zostawić, ale postanowiłem zrobić to pierwsze.
H: jak masz na imię ?
L: Lily
H: o jak ładnie, Lily a może razem poszukamy twoją mamę co ? - dziewczynka pokiwała twierdząco głową a ja ją wziąłem na ręce
Po chwili podbiegła do nas jakaś dziewczyna która wyrwała mi małą z rąk, okazało się że to jej matka, chodź się bardzo zdziwiłem bo na moje oko jest zbyt młoda na matkę, miała może około 19, no dwudziestu lat. Porozmawialiśmy chwilę i poszliśmy na kawę.
S: przepraszam cie Harry nie przedstawiłam ci się jestem Samantha, ale możesz mi mówić Sam. - odezwała się nagle kiedy już siedzieliśmy w kawiarni i piliśmy kawę.
H: nic nie szkodzi Sam - uśmiechnąłem się i spojrzałem na Lily - masz piękne oczy- tym razem zwróciłem się do małej - chyba po mamie co ?- spojrzałem na Sam a ona się zaczerwieniła tak samo jak mała - no rumieńce tez macie takie same- zaśmiałem się
S: wiesz chyba z Lily będziemy musieli się już zbierać
L: dlacego tak sibko ? - posmutniała
S: babcia zdzwoniła że mamy przyjść na obiad
H: no mnie by już tutaj nie było, ja już bym siedział grzecznie i jadł - oparłem się na łokciach o stolik i spojrzałem dziewczynce w oczy - też bym chciał mieć taką babcie ze gotuje mi obiadki - posmutniał
A: to chodz z nami, mozie mamo nie - spojrzała na Sam
H: nie, bo jak ja zacznę jeść to ty nic nie zjesz, a to ty musisz się najeść a nie ja wiesz- zaśmiałem się i spojrzałem na Sam, która mówiła coś do Lily. Jak tak się patrzałem na nią to chyba dopiero sobie uświadomiłem że się w niej zakochałem. Boże takiej dziewczyny jeszcze nigdy nie widziałem jak ona, jest niesamowita, i jeszcze do tego jest świetną matką.....
N: co tak sama siedzisz? Baw się ! - krzyknął i podniósł szklankę do góry.
K: ale ja tu nikogo nie znam, nawet ciebie - powiedziałam a chłopak usiadł obok mnie i objął ręką
N: kochanie to ja cię zaraz poznam - uśmiechnął się i wstał po czym podał mi rękę żebym tez to zrobiła.
Chwycił mnie za rękę i podszedł do jakiś dziewczyn
N: dziewczyny to Kate, Kate to Ashley, Amanda i Anne. - powiedział a każda z dziewczyn wyciągnęła w moją stronę rękę, wszystkie uścisnęłam i uśmiechnęłam się.
As: to twoja dziewczyna ? - spojrzała na mnie później na Nialla
N: nie to moja koleżanka - uśmiechnął się
Am: to dlaczego trzymasz ją za rękę- spojrzała na nasze dłonie, a ja odskoczyłam od chłopaka - coś tu kombinujesz, lub kombinujecie - zaśmiała się
K: nie jesteśmy parą, poznaliśmy się dopiero jakąś godzinę temu- spojrzałam na Horana
*Samantha*
Byłam własnie w parku z Lily, ja siedziałam na ławce a ona bawiła się w piaskownicy, nagle poczułam że dostałam sms-a, wyciągnęłam iPhona z kieszeni i sprawdziłam kto to, to była moja mama:
"Kochanie za godzinę przyjdźcie do domu, bo zapewne jesteście już głodne, więc obiad na was będzie czekał. Mama :) "
Uśmiechnęłam się do telefonu i szybko odpisałam
"Jasne, będziemy za godzinę. Ps. Dziękuje xx " i schowałam go z powrotem kieszeni, chciałam zawołać Lily że już idziemy, ale kiedy podniosłam głowę jej nigdzie nie było, zaczęłam ją wołać, panikowałam jak nigdy, nawet pytałam przechodniów czy jej nie widzieli, ale bez skutku nikt jej nie widział.
S: Lily! gdzie jesteś !? - krzyczałam przez łzy " boże a jeśli ktoś ja porwał " - takie myśli krążyły mi po głowie. Wyszłam na ścieżkę i nagle ją zobaczyłam na rękach jakiegoś chłopaka, szybko do nich podbiegłam i zabrałam ją od niego, po czym mocno przytuliłam
S: skarbie nie rób tak nigdy więcej, dobrze. Ja tu od zmysłów odchodzę - nadal trzymałam ją w uścisku.
L: Mamo ziobać - pokazała na chłopaka - to jeśt Haly
S: kim pan jest i dlaczego pan trzymał moją córkę - pytałam zdenerwowana
H: jestem Harry, a trzymałem twoją córkę dlatego że gdy biegła wpadła na mnie i powiedziała że nie może znaleźć mamy - spojrzał mi w oczy
S: jak nie mogłaś mnie znaleźć, przecież ja siedziałam na ławce koło piaskownicy - spojrzałam na dziewczynkę
L: ale ja cie nie widziałam - zaczęła płakać
S: dobrze już nie płać, nic się nie stało ważniejsze że już jesteś koło mnie- pocałowałam ją w jej małą głowę
H: może dasz się zaprosić na kawę - powiedział nagle - tu nie daleko jest kawiarnia - pomyślałam chwilę
S: no dobrze, mała kawa nie zaszkodzi - uśmiechnęłam się i postawiłam małą na ziemi - skarbie teraz idziemy na nóżkach - ukucnęłam obok dziewczynki - idziemy na ciastko co ? - zapytałam a Lil tylko kiwnęła głową - no to chodźmy wstałam i chwyciłam małą za rękę
*Harry*
Szedłem sobie przez park kiedy nagle coś na mnie wpadło, schyliłem się w duł i zobaczyłem małą dziewczynkę, która płakała.
H: hej gdzie twoja mama - ukucnąłem na przeciwko dziewczynki
L: nie wiem - zaczęła jeszcze bardziej płakać, nie wiedziałem co mam zrobić, czy znaleźć jej mamę, czy ją tak po prostu zostawić, ale postanowiłem zrobić to pierwsze.
H: jak masz na imię ?
L: Lily
H: o jak ładnie, Lily a może razem poszukamy twoją mamę co ? - dziewczynka pokiwała twierdząco głową a ja ją wziąłem na ręce
Po chwili podbiegła do nas jakaś dziewczyna która wyrwała mi małą z rąk, okazało się że to jej matka, chodź się bardzo zdziwiłem bo na moje oko jest zbyt młoda na matkę, miała może około 19, no dwudziestu lat. Porozmawialiśmy chwilę i poszliśmy na kawę.
S: przepraszam cie Harry nie przedstawiłam ci się jestem Samantha, ale możesz mi mówić Sam. - odezwała się nagle kiedy już siedzieliśmy w kawiarni i piliśmy kawę.
H: nic nie szkodzi Sam - uśmiechnąłem się i spojrzałem na Lily - masz piękne oczy- tym razem zwróciłem się do małej - chyba po mamie co ?- spojrzałem na Sam a ona się zaczerwieniła tak samo jak mała - no rumieńce tez macie takie same- zaśmiałem się
S: wiesz chyba z Lily będziemy musieli się już zbierać
L: dlacego tak sibko ? - posmutniała
S: babcia zdzwoniła że mamy przyjść na obiad
H: no mnie by już tutaj nie było, ja już bym siedział grzecznie i jadł - oparłem się na łokciach o stolik i spojrzałem dziewczynce w oczy - też bym chciał mieć taką babcie ze gotuje mi obiadki - posmutniał
A: to chodz z nami, mozie mamo nie - spojrzała na Sam
H: nie, bo jak ja zacznę jeść to ty nic nie zjesz, a to ty musisz się najeść a nie ja wiesz- zaśmiałem się i spojrzałem na Sam, która mówiła coś do Lily. Jak tak się patrzałem na nią to chyba dopiero sobie uświadomiłem że się w niej zakochałem. Boże takiej dziewczyny jeszcze nigdy nie widziałem jak ona, jest niesamowita, i jeszcze do tego jest świetną matką.....
piątek, 14 czerwca 2013
Rozdział 1
Był piękny słoneczny dzień, postanowiłam go dobrze wykorzystać, założyłam bikini i zeszłam na dół do ogrodu. Położyłam się na leżaku i zaczęłam smarować swoje ciało olejkiem do opalania. Włożyłam słuchawki do uszu i puściłam jakieś piosenki. Ni minęło 5 minut i już ktoś się do mnie dobija , chwyciłam po iPhona i nie patrząc kto dzwoni odebrałam
J: Hej! Jesteś w domu
K: tak a co chcesz wpaść ?
J: zaraz będę -powiedział i się rozłączył, minęło kolejne pięć minut i usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi. Wstałam z leżaka i pobiegłam otworzyć drzwi, kiedy to zrobiłam zauważyłam uśmiechniętego Jack'a.
J: oo widzę że się opalamy - powiedział z jeszcze większym uśmiechem.
K: skoro mamy taki piękny dzień to o co go marnować- nie wiem jak ja to zrobiłam że nim się obejrzałam leżałam na leżaku.
J: no w sumie to racja- powiedział i ściągnął koszulkę. Lubiłam jak to robił, bo wtedy mogłam ujrzeć jego idealnie wyrzeźbiony tors.
Nigdy nikomu tego nie mówiłam ale on mi się podoba i to bardzo. Przyglądałam mu się jeszcze chwilę, ale wybił mnie z rytmu hałas za płotu, tak to u mojego nowego sąsiada. Pewnie zrobił sobie małą, yyy co ja gadam dużą imprezę. Mieszkają tu od miesiąca, a ja nadal tego chłopaka nie poznałam, skąd ja wiem, że to chłopak , mój ojciec mówił że to nijaki Niall Horan, czy jakoś tak, rozmyślałam sobie , ale Jack wybił mnie z tego
J: Kate to ten twój nowy sąsiad ?- zsunął z nosa okulary
K: no, ale wiesz ja nawet nie wiem kto tam mieszka
J: jak to przecież mieszkają tu prawie dwa miesiące - na jego twarzy było zdziwienie
K: no właśnie, nigdy go nie wiedziałam i nie miałam okazji go poznać
J: w takim razie ubierz się i idziemy
K: ale jak to tak po prostu - zdziwiłam się
J: no jasne, idź się ubieraj- nie zastanawiając się dużej pobiegłam na piętro i przebrałam, zrobiłam lekki make up i zeszłam na dół.
K: idziemy - zapytałam chłopka który siedział na kanapie
J: tak, już idę - wstał i razem poszliśmy do mojego nowego sąsiada
***
Otworzył nam drzwi wysoki blondyn, nie powiem był przystojny, i miał piękne błękitne oczy.
N: tak ?-spojrzał na mnie
K: cześć jestem Kate mieszkam tu obok, i miałabym prośbę możecie trochę przyciszyć muzykę - po dłuższej chwili znowu mogłam usłyszeć jego głos
N: mam lepszy pomysł może wejdziecie?- zapytał a ja spojrzałam na Jack'a
K: okej ! - uśmiechnęłam się, a chłopak wpuścił nas do mieszkania, było ogromne, miało luksusowe wnętrze.
K: fajny dom yy...- próbowałam sobie przypomnieć jak ma na imię - yy Niall ?- zapytałam a chłopak momentalnie się do nas odwrócił
N: skąd wiesz że tak mam na imię
K: mój ojciec wspominał że jakiś Niall Horan się wprowadził więc wiem - uśmiechnęłam się
N: no więc tak - zaśmiał się - no to ja jestem Niall - spojrzał na Jack'a
J: Jack- podali sobie ręce
N: no to miło cie poznać K..Kate dobrze mówię - spojrzał na mnie a ja pokiwałam twierdząco głową - i Jack -uśmiechnął się - może się czegoś napijecie ??
K: ja dziękuje - odmówiłam grzecznie
J: a co masz ?
N: emm Kate to może idź na ogród a ja przygotuję drinki co i zaraz wracam z Jack'em ?- spojrzał na mnie
K: jasne - odpowiedziałam i poszłam w stronę wejścia na ogród, kiedy już to zrobiłam zobaczyłam wiele nieznajomych mi dotąd osób. Próbowałam nie zwracać na siebie uwagi i powiem wyszło mi to usiadłam na ogrodowej kanapie i przyglądałam się osobą które się znajdowały na ogrodzie..
-------------------------------------------------------------------------------
Jeśli czytasz, nie zaszkodzi ci dać komentarza :))
J: Hej! Jesteś w domu
K: tak a co chcesz wpaść ?
J: zaraz będę -powiedział i się rozłączył, minęło kolejne pięć minut i usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi. Wstałam z leżaka i pobiegłam otworzyć drzwi, kiedy to zrobiłam zauważyłam uśmiechniętego Jack'a.
J: oo widzę że się opalamy - powiedział z jeszcze większym uśmiechem.
K: skoro mamy taki piękny dzień to o co go marnować- nie wiem jak ja to zrobiłam że nim się obejrzałam leżałam na leżaku.
J: no w sumie to racja- powiedział i ściągnął koszulkę. Lubiłam jak to robił, bo wtedy mogłam ujrzeć jego idealnie wyrzeźbiony tors.
Nigdy nikomu tego nie mówiłam ale on mi się podoba i to bardzo. Przyglądałam mu się jeszcze chwilę, ale wybił mnie z rytmu hałas za płotu, tak to u mojego nowego sąsiada. Pewnie zrobił sobie małą, yyy co ja gadam dużą imprezę. Mieszkają tu od miesiąca, a ja nadal tego chłopaka nie poznałam, skąd ja wiem, że to chłopak , mój ojciec mówił że to nijaki Niall Horan, czy jakoś tak, rozmyślałam sobie , ale Jack wybił mnie z tego
J: Kate to ten twój nowy sąsiad ?- zsunął z nosa okulary
K: no, ale wiesz ja nawet nie wiem kto tam mieszka
J: jak to przecież mieszkają tu prawie dwa miesiące - na jego twarzy było zdziwienie
K: no właśnie, nigdy go nie wiedziałam i nie miałam okazji go poznać
J: w takim razie ubierz się i idziemy
K: ale jak to tak po prostu - zdziwiłam się
J: no jasne, idź się ubieraj- nie zastanawiając się dużej pobiegłam na piętro i przebrałam, zrobiłam lekki make up i zeszłam na dół.
K: idziemy - zapytałam chłopka który siedział na kanapie
J: tak, już idę - wstał i razem poszliśmy do mojego nowego sąsiada
***
Otworzył nam drzwi wysoki blondyn, nie powiem był przystojny, i miał piękne błękitne oczy.
N: tak ?-spojrzał na mnie
K: cześć jestem Kate mieszkam tu obok, i miałabym prośbę możecie trochę przyciszyć muzykę - po dłuższej chwili znowu mogłam usłyszeć jego głos
N: mam lepszy pomysł może wejdziecie?- zapytał a ja spojrzałam na Jack'a
K: okej ! - uśmiechnęłam się, a chłopak wpuścił nas do mieszkania, było ogromne, miało luksusowe wnętrze.
K: fajny dom yy...- próbowałam sobie przypomnieć jak ma na imię - yy Niall ?- zapytałam a chłopak momentalnie się do nas odwrócił
N: skąd wiesz że tak mam na imię
K: mój ojciec wspominał że jakiś Niall Horan się wprowadził więc wiem - uśmiechnęłam się
N: no więc tak - zaśmiał się - no to ja jestem Niall - spojrzał na Jack'a
J: Jack- podali sobie ręce
N: no to miło cie poznać K..Kate dobrze mówię - spojrzał na mnie a ja pokiwałam twierdząco głową - i Jack -uśmiechnął się - może się czegoś napijecie ??
K: ja dziękuje - odmówiłam grzecznie
J: a co masz ?
N: emm Kate to może idź na ogród a ja przygotuję drinki co i zaraz wracam z Jack'em ?- spojrzał na mnie
K: jasne - odpowiedziałam i poszłam w stronę wejścia na ogród, kiedy już to zrobiłam zobaczyłam wiele nieznajomych mi dotąd osób. Próbowałam nie zwracać na siebie uwagi i powiem wyszło mi to usiadłam na ogrodowej kanapie i przyglądałam się osobą które się znajdowały na ogrodzie..
-------------------------------------------------------------------------------
Jeśli czytasz, nie zaszkodzi ci dać komentarza :))
poniedziałek, 10 czerwca 2013
Bohaterowie
Kate ma 21 lat, jest jedynaczką, jej rodzicami są Carabella i William Brooks. Uczy się grać na fortepianie i gitarze. Jej przyjacielem jest Jack . Studiują razem na uniwersytecie w Londynie. Znają się ponad dziesięć lat.
Niall James Horan
Niall ma 23 lata. Ma starszego brata Grega. Jego rodzicami są Maura i Bobby Horan. Tymczasowo zamieszkuje w Irlandii, ale planuje zamieszkać w Londynie z przyjaciółmi Harry'm, Liam'em, Zayn'em i Louis'em. Niall lubi imprezować, tak samo jak jeść jego największym marzeniem jest zostać muzykiem.
Liam Payne (23)
Miły, opiekuńczy, lubi imprezować, ma psa, który wabi się Loki.
Harry Styles (22)
Uwielbia imprezować, a zwłaszcza u boku ładnych kobiet. Jest totalnym kobieciarzem. Wychowała go matka Anne i starsza siostra Gemma, po przez to szanuje kobiety i nigdy nie byłby w stanie skrzywdzić żadnej w żaden sposób.
Zayn Malik (23)
Ma piękną dziewczynę Perrie, która śpiewa w zespole Little Mix, razem z Perrie mają pieska Hatchi'ego. Jego przyjacielem jest Liam Payne, lubi spędzać czas z przyjaciółmi.
Louis Tomlinson (25)
Uwielbia marchewki, ma dziewczynę Eleanor. Ma duże poczucie humoru. Jego przyjacielem jest Harry Styles.
Jack Evans (24)
Uwielbia imprezować, w przyszłości chce zostać aktorem.
Samantha White (21)
Samantha od dziecka marzy o byciu piosenkarką. Lubi poznawać nowych ludzi. Ma młodszą siostrę Jessicę, jej ojciec Eric ma galeria handlowe na całym świecie, a za to matka Agnes jest pisarką. Od dziecka mieszka w Londynie. Sam jest również młodą matką, trzy lata temu ze swoim byłym chłopakiem Bin'em zaliczyła wpadkę. Chodź została tak młodo matką jej rodzice ją wspierają i jej pomagają. Jej trzy letnia córka ma na imię Lily.
Lily
-----------------------------------------------------------------------------
Ps. w tym blogu chłopaki nie są zespołem i nie są sławni.
A tu jest link do mojego pierwszego bloga <LINK>
Subskrybuj:
Posty (Atom)